Opublikowano:

Z Disneya odchodzi Bob Iger…

Z Disneya odchodzi Bob Iger aktualny prezes, prawdziwy #wygryw zyciowy i całkowite przeciwieństwo #przegryw
-185cm wzrostu
-mimo że ma prawie 70 lat to wygląda i ma kondycję 50 latka
-symetryczne rysy twarzy i gładka cera
-wysportowana sylwetka
-jak na jego wiek całkiem dobra linia włosów
-zarabiał sobie oficjalnie prawie 70 milionów dolarów rocznie, a pewnie jako osoba na najwyższym stanowisku disneya i mająca wiedzę na temat każdej produkcji to swoje na boku kręcił
-pochodzenie z narodu wybranego
-mógł kreować kulturę popularną i mózgi młodych ludzi
-zarządzał największymi dziełami kultury masowej
-ustawił swoją rodzinę na kilka pokoleń do przodu
-pewnie jeśli by chciał to na pstryknięcie palcem miałby każdą dziewczynę z przemysłu filmowego
#pieniadze #biznes #ceo #antykapitalizm #zydzi #disney #film

Opublikowano:

Skarbówka. NSA: Bomba atomowa zalegalizowana

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego potwierdza, że fiskus ma prawo dość swobodnie blokować rachunek bankowy firmy poprzez system zwany STIR. Taka blokada to broń groźna, bo w praktyce paraliżuje finanse przedsiębiorstwa i może je doprowadzić do upadku. Dlatego bywa porównywana do broni atomowej

Opublikowano:

#biznes
#gospodarka
#januszex
#przedsiebiorczosc
Czego człowiek nie wie o realiach prowadzenia własnego biznesu, dopóki nie zacznie go prowadzić?

Że kontrahenci notorycznie spóźniają się z płatnościami za usługi.
Że w biznesie są zatory płatnicze i jeśli wcześniej nie nauczyłeś się zarządzać płynnością finansową, to możesz bardzo szybko wpaść w finansowe kłopoty.
Że w trzecim dniu od rozpoczęcia może przyjść do ciebie kontrola z urzędu skarbowego, sprawdzić, czy nie wyłudzasz VAT-u.
Że koszty prowadzenia biznesu ponosisz od pierwszego dnia działalności.
Że delegowanie zadań to wielka sztuka.
Że reklama to gigantyczny koszt.
Że w internecie brakuje konkretnych porad dotyczących prowadzenia biznesu.
Że w internecie jest mnóstwo błędnych wskazówek dla przedsiębiorców i nadinterpretacji w mediach społecznościowych, uznawanych za niby-najlepszy sposób wymiany informacji.
Że konto firmowe kosztuje, że księgowość kosztuje, że terminal płatniczy kosztuje.
Że musisz znać się na wszystkim.
Że nie ma jasnych przepisów i łatwo popełnić błąd.
Że trzeba być cierpliwym, bo codziennie rano zaczynasz tę samą przygodę.
Że żeby rozwinąć własną firmę, będziesz pracować dłużej i intensywniej.
Że czas wolny to coś, co trzeba sobie wypracować.
Że trudno wygospodarować w roku 2-tygodniowy urlop.
Że natłok obowiązków burzy iluzję “pracuję, kiedy chcę”.
Że trudniej dostać kredyt niż będąc na etacie.
Że bycie szefem i zarządzanie ludźmi to bardzo trudna umiejętność.
Że na urlopie klienci oczekują, że pracujesz.
Że to nie jest takie proste.
Że klienci sami nie przyjdą. Trzeba się ostro napracować, żeby ich zdobyć.
Że błędne są założenia „ile możesz wyprodukować”. Powinny brzmieć: „ile z tych wyprodukowanych jesteś w stanie sprzedać”.
Że biznesu nie da się postawić szybko.
Że duże biznesy, zanim stały się duże, były małe i zaliczały masę porażek.
Że popełnianie błędów jest OK. To część procesu, którego nie jesteś w stanie ominąć.
Że państwo ci nie pomoże, pomogą ludzie.
Że chorobowe dla ciebie nie istnieje.
Że jest w tym wszystkim tyle papierkowej roboty, księgowości itd.
Że ciągle trzeba aktualizować ofertę, procesy, sposób działania.
Że musisz zaakceptować życie pełne wyrzeczeń i stresu.
Że to zupełnie inny poziom zawodowej odpowiedzialności – odpowiadasz za siebie i losy swojej firmy, ale też za ludzi, którym obiecałeś, że będą mieli pracę, za ich przyszłość i ich rodziny.
Że jako właściciel firmy cały czas jesteś na cenzurowanym, a pracownicy obserwują cię i w mniej lub bardziej bezpośredni sposób, ciągle komentują twoje decyzje.
Że żeby się opłacało, to trzeba naprawdę dobrze zarabiać, a jak już się dobrze zarabia, to trzeba płacić gigantyczne podatki.
Że sezonowość powoduje przestoje w napływie zleceń i trzeba planować budżet oraz wydatki w skali roku.
Że warto zatrudniać z rozwagą, bo koszt pracownika etatowego to duży wydatek.
Że kiedy rozwijasz biznes i zaczynasz płacić większe podatki, spostrzegasz, jak bardzo to, ile oddajesz państwu, jest nieadekwatne do tego, co otrzymujesz w zamian.
Że łatwo wpaść w pracoholizm.
Że warto wynająć biuro i nie pracować z domu, mieć dwa telefony – prywatny i służbowy, inaczej łatwo się wypalić.
Że trzeba pamiętać o samokształceniu – prowadzenie biznesu pochłania i z człowieka na starcie wyspecjalizowanego w swojej dziedzinie szybko robi osobę, która nie nadąża za konkurencją.
Że trzeba opierać biznes na kilku nogach i dywersyfikować przychody, by przetrwać trudniejsze czasy.
Że przy większej skali biznesu możesz nie dać sobie rady bez pomocy fachowców.
Że tak naprawdę dobre dochody zaczyna się osiągać po 2 latach działalności.
Że wciąż trzeba być na bieżąco z przepisami, bo nawet błąd księgowej będzie twoim błędem.
Że kluczowe jest zrozumienie potrzeb grupy docelowej i nieangażowanie wszystkich sił i środków w pomysł, który tobie (i tylko tobie) wydaje się interesujący.
Że zanim wydasz oszczędności życia na uruchomienie własnego biznesu, najpierw różnymi sposobami zbierz feedback na temat swojej oferty.
Że wiele czynności wprost niezwiązanych z przedmiotem prowadzonego biznesu pochłania bardzo dużo czasu.
Że kosztuje 3 razy więcej czasu i pieniędzy, niż początkowo zakładałeś.
Że prowadzenie własnej firmy w ogóle nie czyni cię wolnym.
Że trzeba pilnować wszystkiego i wszystkich, cały czas.
Że to niekończące się rozwiązywanie problemów.

Opublikowano:

Górnicy nie chcą kontroli trzeźwości. Bo koronawirus przenosi się drogą kropelkową

Związek Zawodowy Pracowników Dołowych z kopalni KGHM Rudna wystosował pismo do dyrekcji żądając zaprzestania stosowania metody wstępnego badania trzeźwości, gdyż nie spełniają warunków zapobiegania chorobom przenoszonym drogą kropelkową. Pismo wystosowano po doniesieniach o zakażeniach koronawrusem, do jakich miało dojść w regionie.

Opublikowano:

Coś pykło. W lutym zeszłego…

Coś pykło. W lutym zeszłego roku założyłem własną działalność. Nie układało się po mojej myśli, ale od grudnia zacząłem w miarę rozsądnie zarabiać i właśnie spłaciłem wszystkie zaległe ZUS-y, rachunki i wychodzę na prostą! Do tego mam poważne, wielkie plany na rozwój swojej działalności.

Takie #chwalesie, bo dopiero od niedawna coś się w życiu układa i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Popełniłem przez ostatni rok wiele biznesowych błędów, ale też wiele się nauczyłem. Przez ostatnie miesiące byłem bardzo zrezygnowany, ale pierwsze sukcesy tylko napędzają do osiągania kolejnych.

Może przed trzydziestką dorobię się swojego mieszkania ( ͡º ͜ʖ͡º)

[ #chwalesie | #biznes | #wlasnafirma | #dzialalnoscgospodarcza ]

Opublikowano:

Przewidział kryzys finansowy w 2008 r. Teraz mówi, co wkrótce nas czeka

Koronawirus jest tylko jedną z możliwych przyczyn globalnej recesji. Ryzyko to rośnie także w związku ze światowym kryzysem klimatycznym i działaniami USA względem Iranu czy Chin, jednak inwestorzy pozostają zadowoleni z siebie – twierdzi ekonomista Nouriel Roubini. To on przewidywał kryzys w 2008 r., a teraz zapowiada, że mimo obecnych spadków na giełdach najgorsze jeszcze przed nami.

Opublikowano:

Można się śmiać z aukcji…

Można się śmiać z aukcji allegro z maseczkami za grube złotóweczki. Ale zdajecie sobie sprawę jaki to interes jak ktoś jednak w obawie kupi? Rok temu na firmę ściągnąłem 20tys maseczek 3M, miało to iść dalej na handel przy pewnej inwestycji ale jakoś się złożyło, że przeleżało rok. Odgrzebalem fakturę zakupu (pic rel) na kwotę 19.500pln netto czyli ok. złotówka za maseczkę netto, brutto licząc normalnie też grosze. Wczoraj sprzedałem te maseczki do jakiejś firmy handlującej na allegro rzeczami „paramilitarnymi” i faktura wyniosła 140.000pln netto czyli 7zł netto na każdej maseczce. Zarobiłem na tym ponad sto koła. A teraz uwaga – goście sprzedają to na allegro po ponad 60zł i mają ponad 1000 sprzedanych już przedmiotów. I tutaj dopiero pojawia się poważny hajs. Post raczej w formie takiego luźnego przemyślenia.
#koronawirus #2019ncov #biznes

Opublikowano:

Gdybym był na rencie, trwale…

Gdybym był na rencie, trwale bezrobotny, na utrzymaniu rodziny, rentierem lub miał po prostu dużo czasu i zapewniony byt, to hobbystycznie wkręcał bym tych wszystkich ćwoków z MLM, zarabiania przez internet, piramid finansowych i innych spierdoxów. To byłby mój cel życiowy. Założyłbym fejkowe konto na FB, kupił drugi numer, pozapisywałbym się na wszystkie możliwe grupy typu „praca” czy „biznes” i wyrażał zainteresowanie każdą możliwością „zarobku nie na etacie”. Tu nie trzeba mocno się starać, naganiacze piszą sami. I za każdym razem schemat byłby ten sam. Entuzjazm, gotowość do zarabiania, do wkręcenia całej rodziny i znajomych (zaznaczałbym, że mam 7 innych osób, gotowych zapisać się razem ze mną). I tak bym prowadził rozmowy, żeby naganiacz umówił się w końcu ze mną osobiści. Wyłącznie spotkanie osobiste! żadnych webinarów, skajpów – to nie są rozmowy na telefon. Spotykalibyśmy się w lokalu Ronalda McDonald’s lub innym równie prestiżowym miejscu, gdzie bezczelnie naciągałbym naciągacza na zestaw i napój tłumacząc się zapomnieniem portfela i brakiem czasu na zjedzenie czegoś wcześniej, a zatem ogromnym głodem. Gdyby nie chciał kupić, to mówiłbym „W takim razie wracam do domu coś zjeść, zobaczymy się ewentualnie innym razem…” – idę o zakład, że by nie odmówił. I tak bym się obżerał świńskim żarciem na koszt naganiaczy, wysłuchiwał ich bredni, a na koniec mówił, że jestem zainteresowany i jeszcze dzisiaj możemy zacząć. Naganiacz chciałby moje dane i hajs, ale przecież nie mam portfela. Kazałbym mu odezwać się za godzinę, wtedy dostanie wszystkie dane. On by pisał, a ja bym przez tydzień nie odpowiadał i nie odczytywał wiadomości, żeby on dosłownie wariował i gubił się w domysłach. Po tygodniu bezskutecznych i rozpaczliwych prób kontaktu ze mną, bez względu na to, co wcześniej by do mnie napisał, odpowiadałbym mu tak: „żałosny jesteś w chuj dwulicowy, nara” a po 10 sekundach dodawał „Hej chcesz coś z avonu?”. Jestem pewien, że kilku z tych naganiaczy popełniłoby samobójstwo poprzez celowe zażycie doustne dużych dawek kosmetyków sevreuoun, czy jak się to pisze.

pokaż spoiler #mlm #bekazmlm #scam #bekazpodludzi #biznes #oszukujo #heheszki #piramidafinansowa #pomyslnabiznes #pasta

Opublikowano:

Na kolei powstaną ciche sekcje. Sprawdź, gdzie pociągi przestaną hałasować

Na polskich torach kolejowych powstanie dziewięć tzw. cichych sekcji. Będą nimi jeździć tylko te pociągi towarowe, które zostaną wyposażone w typ hamulców wytwarzających znacznie mniej hałasu niż zwykłe. Powstanie takich stref specjalnych nakazała unijna regulacja. Polska wywalczyła jednak, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać w naszym kraju później niż w innych państwach europejskich.

Opublikowano:

Wielka fortuna „zamrożona”. Ani właściciel, ani policja nie mają do niej dostępu

49-letni Clifton Collins z ochroniarza i pszczelarza zmienił się w dilera narkotyków z milionami euro na koncie. Irlandczyk pieniądze ze sprzedaży marihuany zainwestował w 2011 r. w bitcoiny, które w kilka lat znacznie zyskały na wartości. Hasła dostępu do kont wydrukował i ukrył. Nie podejrzewał, że dostęp do 53,6 mln euro straci przez… zupełny przypadek.

Opublikowano:

z takich ciekawostek…

z takich ciekawostek ekonomicznych dot. wirusa i Chin o ktorych wiem to ostatnio dostaly po dupie dwie pseudo-polskie firmy ktore udaja, ze tu produkuja. Jedni od armatury łazienkowej, a drudzy od śrub, wkrętów itd ( ͡° ͜ʖ ͡°) a mogli inwestowac w swoje
#chiny #handel #biznes #dzialalnoscgospodarcza #2019ncov #przemysl #budownictwo #ekonomia